 |
Historia
gitary
Historia gitary elektrycznej sięga roku 1935, w którym George Beauchamp
stracił pracę u producenta gitar National. Pozostając w domu, eksperymentował
całe tygodnie przy stole kuchennym w swym domu, używając prostych narzędzi
i materiałów znalezionych w domu: kawałków drutu, magnesów itp., skonstruował
pierwszy przetwornik gitarowy. Już wcześniej, w roku 1925, pragnąc wzmocnić
dźwięk gitary, Beauchamp eksperymentował, niestety bezowocnie, z igłą
gramofonu. Wynaleziony przez niego i później opatentowany przetwornik
został użyty w pierwszej gitarze elektrycznej.
Została ona zbudowana w ciągu jednego wieczoru przez przyjaciela Beauchampa,
Paula Bartha, lutnika pracującego dla National, na tym samym kuchennym
stole, przy którym pracował Boauchamp. Z prototypem pierwszej gitary elektrycznej
nazwanej patelnią (The Frying Pan) wynalazcy udali się do Adolpha Rickenbackera
i namówili go do współpracy przy produkcji instrumentu. Ze względu na
powszechnie znane nazwisko (był on kuzynem asa lotnictwa z czasów pierwszej
wojny światowej, Eddiego Rickenbackera) firmę nazwano Rickenbacker. Firma
później produkowała do dziś bardzo cenione gitary basowe. Patelnia okazała
się wielkim sukcesem, choć stosowano ją prawie wyłącznie jako gitarę hawajską.

Sukces gitary The Frying Pan zachęcił innych producentów do podobnych
przedsięwzięć. Producent instrumentów muzycznych, Gibson, stworzył zespół
pracujący nad konstrukcją przetwornika podobnego do tego Beauchampa. W
wyniku prac w 1935 powstała słynna gitara elektryczna ES-150 (od Electric
Spanish Guitar). Była to gitara z pudłem rezonansowym, z charakterystycznymi
dla instrumentów smyczkowych otworami po obu stronach nasady gryfu. Posiadała
też zestaw przetworników nowej konstrukcji.
Gitara osiągnęła wielką popularność. Od początku sprzedawała się bardzo
dobrze w dużych ilościach. Jednym z pierwszych posiadaczy był Charlie
Christian, gitarzysta big bandu Benny Goodmana. Praktycznie z dnia na
dzień awansował na frontmana w orkiestrze, definiując brzmienie gitary
jazzowej na całe następne dziesięciolecie. Mimo niewątpliwego sukcesu,
ES-150 sprawiała pewne problemy: powstawały niepożądane wibracje, przydźwięki,
sprzężenia zwrotne i inne wady dźwięku. Inżynierowie Gibsona mieli problemy
z identyfikacją ich źródeł.
Nieoczekiwane
rozwiązanie przedstawił wynalazca i gitarzysta Les Paul. Jego pomysłem
była gitara pozbawiona pudła rezonansowego. Les Paul nazwał ją The Log,
czyli belka, lub deska. Co prawda na frontowej części znalazły się otwory
podobne do takich jak w ES-150, lecz były to tylko atrapy. Dla Gibsona
takie rozwiązanie okazało się zbyt radykalne i projekt został zarzucony.
Energia konstruktorów Gibsona została skierowana w kierunku ulepszenia
ES-150.
Podobnych skrupułów nie miał inny producent gitar, Leo Fender. W 1949
zadebiutował na rynku pierwszą komercyjną gitarą bez pudła rezonansowego,
początkowo zwaną Esquire. Później nazwę zmieniono na Broadcaster, by ostatecznie
nazwać ją Telecaster. Gitara ta posiadająca dwa zestawy przetworników
i trójpozycyjny przełącznik wybierający przetwornik lub ich kombinacje
i potencjometry - jest produkowana do dziś praktycznie w niezmienionej
formie. Telecaster, wygodny w grze, stał się gitarą popularną wśród muzyków
jazzowych i country, a od połowy lat pięćdziesiątych także rock-and-rollowych.
Gibson, przekonany sukcesem Fendera, zdecydował się wrócić do pomysłu
gitary bez pudła. Do współpracy zaprosił wcześniejszego pomysłodawcę i
tak powstał w 1952 jeden z najsłynniejszych i produkowany do dziś modeli,
którego nazwa uhonorowała wynalazcę, Gibsona Les Paula. Gitara Les Paul
cechowała się ciepłym i łagodnym brzmieniem i była bardzo wygodna w grze.
Wkrótce też mimo jej wygórowanej ceny stała się bardzo popularna. Gibson
ostatecznie poradził sobie też z problemami gitary ES. Jej nowy model
ES-355, ze zmniejszonym pudłem (półpudłem), został rozsławiony przez prekursora
rockn'rolla Chucka Berryego.
W początku lat sześćdziesiątych pojawiła się gitara, która pobiła później
popularnością wszystkie wcześniejsze. W pierwszych latach produkcji uważana
była jednak za model tańszy i mniej profesjonalny od np. Jaguara - było
to rozwinięcie Fendera Telecastera, model Stratocaster. Gitara posiadała
trzy zestawy przetworników, które mogły być uruchamiane w pięciu kombinacjach.
Ze względu na swą cenę, jak i wyjątkową elastyczność kształtowania dźwięku
stała się najczęściej wybieraną gitarą. Fender sprzedał jej setki tysięcy.
Nikt nie policzy ilości klonów idących zapewne w miliony. Tym, kim dla
ES-155 był Charlie Christian i dla ES-355 Chuck Berry, dla Stratocastera
został Jimi Hendrix.
Ciekawe są losy gitar Gibsona Flying-V (Latające V), Explorera oraz Moderne.
Gdy nastąpiła ich premiera w 1962 gitary trafiły w próżnię. Dopiero
ponad dziesięć lat później doceniony został ich futurystyczny kształt
i ostre brzmienie. Stały się potem nieodłącznym atrybutem muzyki heavy
metal. Na rynek podzielony pomiędzy gitary Gibsona i Fendera udało się
wedrzeć tylko instrumentom Gretcha i Ibaneza. Temu ostatniemu głównie
dzięki nowemu pokoleniu muzyków.
|
 |