|
 |
Jimmi Hendrix -
legenda gitary
Szalony geniusz
gitary elektrycznej. Diabolicznie niepowtarzalny nieprzewidywalny, nie znający
umiaru w swym szaleństwie. Potrafił naśladować wszystko, co miało najmniejsze
znamiona dźwięku - począwszy od żałosnego skowytu, poprzez łkanie i płacz,
aż po śmiech szaleńca i odgłosy wojny. Stał się dla muzyków niedoścignionym
mistrzem. Ten największy nowator rockowej gitary urodził się 27 listopada
1942 roku w Seatle w stanie Waszyngton. Jako nastolatek za 5 dolarów kupił
używaną gitarę i sam nauczył się na niej grać. Był leworęczny więc musiał
instrument przystosować do swoich potrzeb. Jego zainteresowanie muzyką było
ogromne. Zaniedbywał naukę, ale za to coraz bardziej szokował publiczność
stylem gry. Grał za pomocą zębów, języka czy trzymając gitarę za plecami.
Do jego koncertów przyklejona została etykieta skandalu i muzycznej prowokacji.
W 1960 roku był już członkiem amatorskiej grupy pod nazwą "Rockin Kings".
W 1961 roku rozpoczął służbę wojskową jako spadochroniarz. Został jednak
z niej zwolniony po pechowym skoku. Doznał kontuzji. Natychmiast powrócił
do muzyki i z grupą "Bob Fisher aud The Barnevilles" wyruszył na tournee
po Stanach Zjednoczonych. Stale zmieniał zespoły, przenosił się z miasta
do miasta, szukał swego miejsca, nowych wrażeń, ludzi. Od 1964 roku staje
na czele własnej grupy, nie firmowanej jednak jego nazwiskiem, lecz występując
pod szyldem "Jimmi James and The Blue Flames". Zespół grał rhythm and bluesowe
standarty oraz jego własne kompozycje. W lipcu 1966 roku, usłyszał Hendrixa
Chas Chandler, basista zespołu The Animals. Zaowocowało to wspólnymi koncertami
w Europie. Legęda mówi, że to właśnie w samolocie podczas podróży do Europy
Hendrix postanowił skrócić swoje imię z Jimmie na Jimi.
We wrześniu 1966 roku powstaje zespół The Jimi Hendrix Experience. Debiutancki
koncert odbył się w październiku w paryskiej Olympii. Podobno Chandler wydał
wszystkie swoje oszczędności, by odpowiednio wypromować swego podopiecznego.
W listopadzie grupa dokonała pierwszych nagrań - Hey Joe i Stonefree. Hendrix
zszokował dziennikarzy. przyczepiono mu etykietę "dzikiego" muzyka
Po licznych koncertach w Londynie,
Belgii, Francji i w Niemczech zespół wyrusza na 24-dniowe tournee po Wielkiej
Brytanii. Już po pierwszych koncertach Hendrix znalazł się w szpitalu, poparzony
podczas próby podpalenia swojej gitary. Nie zrażony wypadkiem, od tego czasu
na zakończenie niemal każdego koncertu palił swój instrument. W maju 1967
roku ukazał się kolejny singel z piosenką Purple Haze, która swym narkotycznym
aluzjom stała się hymnem młodego pokolenia. Rok 1968 rozpoczął się serią
wysoko cenionych koncertów i rozkwit kariery Hendrixa. Był bardzo twórczy.
Ukazały się nowe albumy. 18 sierpnia 1969 roku z towarzyszeniem wielu muzyków,
Hendrix dał słynny koncert w Woodstock, wykonaniem hymnu Star Spangled Banner.
W grudniu 1969 roku miały miejsce dwa ważne wydarzenia. Po długich debatach
sąd uniewinnił go z zarzutu posiadania heroiny. Drugie wydarzenie to koncert
z zespołem Band of Gypsies.
Rok 1970 rozpoczął się niezbyt szczęśliwie. Podczas koncertu na rzecz ofiar
wojny wietnamskiej Hendrix zszedł ze sceny ze słowami : "szkoda, że nie
możemy być razem" ( przyczyną takiego zachowania były narkotyki i alkohol.)
Jeszcze tej zimy nowy zespół przestał istnieć. We wrześniu 1970 roku, w
Danii ponownie zszedł ze sceny w trakcie koncertu mówiąc: "od wielu miesięcy
jestem już martwy". W Niemczech publiczność rozczarowana jego grą wygwizdała
występ. Szóstego września na jednej z niemieckich wysp dał ostatni przed
śmiercią koncert. Osiemnastego września Monika Dammermann ówczesna narzeczona
Hendrixa nagrała na automatyczną sekretarkę Chandlera rozpaczliwe wołanie
o pomoc : "I need help man". Tego samego dnia tuż przed północą w szpitalu
St. Mary Abbatt stwierdzono śmierć artysty. Pogrzeb odbył się 11.10.1970
roku na cmentarzu w Renton w stanie Waszyngton.
autor artykułu: Łukasz Sebestyański
artykuł pochodzi ze strony serwisu www.gitara.pl i został
umieszczony za zgodą jego autorów |
 |
|
|